Integrity: Walpurgisnacht recenzja

No przynajmniej to, co zaprezentowali na tym dwupłytowym wydawnictwie jest klasą, z jakiej słynie owa kapela. Metalowy hardcore z solówkami, jakim zasłynęli na pierwszych albumach, podany przez nich stał się kwintesencja ich stylu, rozpoznawalnego od pierwszego riffu. Gitary tną, perkusja młóci, Hellion drze japę o upadku ludzkości, czyli wszystko na swoim miejscu. Nie brakuje mi tutaj niczego. Odeszli trochę od stylu „Integrity” z 2000 roku, co moim zdaniem, wyszło im tylko na dobre.

Płyta przyzwoicie wydana: kolorowy winyl, wkładka z rysunkiem panny z odkrytymi półdupkami, plus teksty do kawałków, jest elo. Ale jest i niesmak ,to trzeba przyznać. Zanęcili dwoma kawałkami, a teraz będą znowu kilka lat szykowali się do nagrania czegoś nowego. Oby nie!

Komputery Warszawa

Tracklista:

1. Walpurgisnacht
2. Mirror In Reverse

t przemysław

Loopless: Loopless recenzja

Nie do końca czuję się władny do pisania recenzji tego typu albumów. Rock i metal to moja działka, w tym siedzę od lat, mam więc jako takie pojęcie o czym piszę, kiedy recenzuję płyty osadzone w tych rodzajach muzyki. Z Loopless sprawa ma się inaczej, bo choć od pewnego czasu doskonale trafiają do mnie okołojazzowe dźwięki, to absolutnie nie czuję się tu ekspertem. Nie wiem czy moje słowo będzie dla was cokolwiek znaczyło w tym przypadku i czy mam prawo się wypowiedzieć. Tym niemniej czynię to. W sposób może nieporadny i zapewne niefachowy, chcę wam przekazać, że ten album cholernie mi się podoba.
Czytaj dalej Loopless: Loopless recenzja

Królowa Cieni recenzja książki

„Królowa Cieni” jest książką, której akcja toczy się na początku XVII wieku w Europie Wschodniej. Bohaterowie dzieła, Tomas i jego syn Peter, są drwalami, których wiatr rzuca po świecie; tym razem trafili do ponurej, zasypanej śniegowym puchem wioski Chust. Wioski, w której dzieje się coś złego – wszak uczestniczenie w pogrzebie samobójcy z tajemniczą krwawą raną nie jest najlepszym sposobem na rozpoczęcie nowego życia w nowym miejscu.

Czytaj dalej Królowa Cieni recenzja książki

Buddha Bar Ten Years recenzja

Tym, który założył i wypromował to miejsce oraz nadał rozgłos na cały świat jest Claude Challe. Wizytówką muzyczną tej niewątpliwie atrakcji Paryża, jest seria płyt pod nazwą „Buddha Bar”. Poprzez liczne podróże, Claude Challe stał się również prekursorem wielu trendów muzycznych opartych na brzmieniach „world music”.

Czytaj dalej Buddha Bar Ten Years recenzja

Hed Kandi: Serve Chilled recenzja

Powstające kluby, programy radiowe, telewizyjne prezentujące muzykę określoną jako chillout i lounge, bo o nich mowa, pokazują jak duże jest zapotrzebowanie na coś nowego w stylach muzycznych. Kolejną propozycją wydawniczą dla miłośników chillout’u jest podwójny album „Serve Chilled”. Część pierwszą rozpoczyna brytyjski duet, który powstał w 1989 roku w Londynie.
Czytaj dalej Hed Kandi: Serve Chilled recenzja

Dishwalla: Opaline recenzja

Dishwalla – nazwa wywodzi się z języka indyjskiego i w dosłownym tłumaczeniu oznacza „montera telewizji kablowej”. Zespół istnieje od 1994 roku, a w jego skład wchodzą: J.R. Richards (wokal, gitara, keyboard), Rodney Browning Cravens (gitara), Scot Alexander (gitara basowa), Jim Wood (keyboard) oraz Pete Maloney (perkusja). Muzykę wyżej wymienionych amerykanów można zaklasyfikować do nastrojowego, w dużej mierze balladowego – alternatywnego rocka.

Czytaj dalej Dishwalla: Opaline recenzja

Muzyczna Paczka od Nowaczka

W Sieci, pojawił się oficjalny minimix, który pozwala nam na bardzo szczątkowe zapoznanie się z utworami, które trafią na „Contact”. Wydawnictwo zawierać będzie dwie płyty (w wersji limitowanej są 3, ale już sam ATB oznajmił, że wszystkie kopie przeznaczone na premierę już się rozeszły).

Czytaj dalej Muzyczna Paczka od Nowaczka

Dr House serial

To przede wszystkim arogancki, antyspołeczny i bezkompromisowy stosunek do pacjentów i otoczenia. House z lubością oraz godną podziwu wirtuozerią, obraża i kpi z każdego i ze wszystkiego. Nie ma dla niego żadnych świętości oraz zasad. Bezwzględny ironista, arcymistrz sarkazmu,  ma jednak zawsze rację i nikt nie może zarzucić mu braku profesjonalizmu. Źródło antypatycznego podejścia do otoczenia leży w… jego prawej nodze, którą udało się uratować przed amputacją, kosztem permanentnego, zabójczego bólu i chodzenia o lasce. House,  jest więc uzależniony od środków przeciwbólowych (konkretnie Vicodinu), które łyka jak cukierki.

Czytaj dalej Dr House serial

Depeche Mode: Delta Machine recenzja

-And if you stay a while/ I′ll penetrate your soul/I′ll bleed into your dreams/You′ll want to lose control – jest to fragment refrenu w piosence otwierającej album „Delta Machine”. Nie będzie nadużyciem, jeżeli napiszę, że te cztery linijki stanowią przykazanie, którym warto się kierować przy kontakcie z najnowszą płytą grupy z Basildon. Oficjalna premiera albumu przewidziana jest na 25 marca, jednak na półki sklepowe trafiła już 22., w wersjach CD, 2 CD i 2 LP. Osoby, które zastanawiały się, skąd w tytule płyty wziął się człon „delta”, otrzymują odpowiedź w utworach „Slow” i „Goodbye”, z wyraźnymi bluesowymi partiami gitarowymi. Sam zespół przyznaje, że czerpał inspiracje z bluesa delty, czyli tego najstarszego, z którego rozwinęły się kolejne odmiany tego gatunku.

Czytaj dalej Depeche Mode: Delta Machine recenzja