Gotye „Making Mirrors” recenzja płyty

Klip do „Somebody That I Used To Know” na oficjalnym profilu Gotye w serwisie YouTube, od lipca 2011 r. został odtworzony grubo ponad 62 miliony razy. Dla porównania teledysk do jednego z najbardziej znanych utworów U2, „Vertigo” zamieszczony na profilu zespołu w czerwcu 2009 r. może pochwalić sie „tylko” niecałymi 18 milionami odsłon. W polskiej Liście Przebojów Trójki, singiel zadebiutował 9 września 2011 r., startując z miejsca 35. Tydzień później znalazł się na pozycji 8. żeby w kolejnym notowaniu zdobyć szczyt Listy. Od tamtej pory Gotye tylko cztery razy oddał laur zwycięstwa: po razie Coldplay („Paradise”) i COMIE („Los, cebula i krokodyle łzy”) i dwa razy Adele („Someone Like You”). „Somebody That…” jest jednocześnie najlepszą i najgorszą rzeczą, która mogła się w artystycznym życiu De Backera trafić. Z jednej strony dzięki temu utworowi usłyszał o nim cały świat, z drugiej, to przez niego właśnie stał się ofiarą internetowej społeczności, która alergicznie reaguje na wszelkiego rodzaju „nadmiar”.

Czytaj dalej Gotye „Making Mirrors” recenzja płyty

The Fray: The Fray recenzja

Chłopcy z Denver już w 2005 roku udowodnili, że na amerykańskiej scenie rockowej nie będą outsiderami. Ich doskonale przyjęta płyta „How to save a life” z promującym ją singlem o tym samym tytule znalazła się w pierwszej trójce prestiżowej listy Bilboard 100. Żaden kawałek z tego krążka nie zasługiwał na miano nieudanego. Każdy miał coś w sobie i poruszał. Niewiele jest debiutanckich płyt, które brzmią tak profesjonalnie. Zwykle potrzeba czasu, aby machina zaczęła się szybko toczyć. W przypadku The Fray było inaczej. Zaczęli na wysokich obrotach.

Czytaj dalej The Fray: The Fray recenzja

Celeste: Nihiliste(s) recenzja

To już drugi krążek ekipy, która gra slugdecore i na dodatek z rodzaju tych bardziej depresyjnych. Na wstępie zaznaczam, że ci z Was, co nie przepadają za sludge’owymi klimatami nie powinni się zniechęcać, gdyż Celeste nie trzyma się aż tak bardzo tejże konwencji. Chłopaki trochę mieszają gatunki, a to sprawia, że jeszcze bardziej podoba mi się ich materiał.

Czytaj dalej Celeste: Nihiliste(s) recenzja

Cynic: Traced In Air recenzja

Najlepszy jazz wśród metalu, najlepszy metal pośród jazzu, kropka. Po 15 latach ciszy (pomijając remaster z 2004), Cynicy porwali się na stworzenie kontynuacji wspominanego „Focus”. Przecieki dem podzieliły fanów – jedni uważali, że wszystko jest zbyt rozmazane, lekkie, bez pewnej siły. Drugi obóz, docenił zmianę charakteru muzyki i jeszcze większy krok w kierunku jazzowych połamańców, oddalający zespół o ogrzą stopę od metalu. Jednak,  każdy miał swoją wizję następnych genialnego jedynaka i wiedział, że to tylko dema, bo dużo się zmieni. No to ich, panowie drodzy, zawiedliście. Sam byłem od początku sceptycznie nastawiony do takiego nagłego renesansu (15 lat w muzyce to więcej, niż wiek w dziejach świata…) i cieszę się ze swojej postawy, bo słuchając „Traced In Air” przeżyłbym okrutny zawód. Ale do rzeczy, do rzeczy.
Czytaj dalej Cynic: Traced In Air recenzja

Mick Hucknall: American Soul recenzja płyty

Najnowszy krążek artysty, ′American Soul′ to zestaw 12 piosenek z klasyki soulu, które zostały poddane artystycznej interpretacji muzyka. Na płycie usłyszymy m.in. kawałki: Arthura Alexandera, Etty James czy Tyrone’a Davisa. Album powstał przy współpracy z producentem Andym Wrightem, zaś wydany został przez wydawnictwo Warner Music UK Limited.

Czytaj dalej Mick Hucknall: American Soul recenzja płyty