Estetyka romantyczna, czyli Świtezianka i Król Olch

Świtezianka: Triumf sprawiedliwości

 

Burzy się, wzdyma, pękają tonie,
O niesłychane zjawiska!
Ponad srebrzyste Świtezi błonie
Dziewicza piękność wytryska.

(Adam Mickiewicz, Świtezianka)

 

Już w pierwszych strofach ballady można dopatrzeć się pewnych elementów, które są nieodzownie związane z przekonaniami estetycznymi romantyzmu. Po pierwsze, należą do nich piękno, młodość chłopca oraz tajemniczość dziewczyny – w końcu nic nie wiadomo o jej pochodzeniu, co buduje aurę niesamowitości. Po drugie, młodzieniec wywodzi się z ludu, jest myśliwym, a ludowe pochodzenie bohaterów było jednym z wyznaczników tejże epoki. Od samego początku autor tworzy bardzo nastrojowy i zagadkowy klimat, który będzie towarzyszył czytelnikowi do samego zakończenia ballady. Owa liryczność wzmacniana jest przez niego ponadto nietuzinkowym opisem przyrody, którą można „odczuć na własnej skórze”, np. przeświadczenie plusku wody czy szumu liści na wietrze. Mickiewicz zastosował więc w tym przypadku kolejny wyznacznik estetyki romantycznej, jakim jest wirtuozostwo.

Jak nietrudno spostrzec, głównym wątkiem „Świtezianki” staje się miłość. Początkowo uczucie czyste, niewinne, bardzo silne i wierne. Chłopiec proponuje wybrance, aby z nim zamieszkała. Dziewczyna jednak waha się, obawia niestałości jego serca oraz zdrady, wyrażając to słowami: „Słowicze wdzięki w mężczyzny głosie, a w sercu lisie zamiary. Więcej się waszej obłudy boję, niż w zmienne ufam zapały.”. Myśliwy jednak zaklina się na wszystkie świętości i przyrzeka jej wieczne uczucie. Jego uczucie zdaje się więc spełniać początkowo wszystkie założenia miłości romantycznej: szczerość, wierność oraz siłę. Wybranka ostrzega chłopca przed złamaniem obietnicy słowami: „Dochowaj, strzelcze, to moja rada, bo kto przysięgę naruszy, ach, biada jemu za życia biada! I biada jego złej duszy!”, a następnie znika w leśnej głuszy. Strzelec pozostaje sam i błąka się nieopodal jeziora.

Mickiewicz w fabułę swojej ballady wprowadza element baśniowości, fantastyki, co również należy do istotnych wyznaczników epoki romantyzmu. Tajemnicza kobieta, co zjawia się na środku jeziora Świteź, jest nimfą, która kusi chłopca nie tylko swoim wyglądem zewnętrznym, ale również słowami. Wzbudza w nim niepewność wobec wybranki, chcąc, aby z niej zrezygnował. Myśliwy ulega jej urokowi, zapomina o swoim płomiennym uczuciu i przysiędze, po czym postanawia zbliżyć się do nimfy. Okazuje się jednak, że to jego wybranka przybrała postać innej istoty i cała ta sytuacja była próbą dla młodzieńca. Kobieta wypomina mu złamanie przyrzeczenia, po czym przeklina go słowami: „Surowa ziemia ciało pochłonie, oczy twe żwirem zagasną. A dusza przy tym świadomym drzewie niech lat doczeka tysiąca. Wiecznie piekielne cierpiąc żarzewie.”.

Ostatnie fragmenty nawiązują do bardzo istotnych zapatrywań epoki romantyzmu. Moralność ludowa bowiem najbardziej przywiązywała uwagę do wierności i przestrzegania danego słowa. Warto tutaj nadmienić, że „Świtezianka” ma silny morał nawiązujący do tego, że za złamanie przysięgi (niecny uczynek) zawsze grozi surowa kara – nie ucieknie się bowiem przed sprawiedliwością.

Król Olch: Kiedy brak wyobraźni zabija

 

Pójdź chłopcze w las, w ten głuchy las!
Wesoło będzie płynąć czas.
Przedziwne czary roztoczę w krąg,
Złotolitą chustkę dam ci do rąk.

(J.W. Goethe, Król Olch)

Balladzie Goethe’go nie można odmówić tak charakterystycznych dla estetyki romantycznej elementów, jak: tajemniczość, zagadkowość czy bajeczność. Pojawiają się one już w pierwszej strofie: „Noc padła na las, las w mroku spał. Ktoś nocą lasem na koniu gnał, tętniło echo wśród olch i brzóz, gdy ojciec syna do domu wiózł.”. Wspomniana wcześniej bajkowość utworu, w przeciwieństwie do „Świtezianki” Adama Mickiewicza, jest przepełniona ogromną dawką mroku, niepewności oraz grozy (tzw. fantastyką grozy). Aura pewnego rodzaju niebezpieczeństwa, wyrażana poprzez odgłosy i scenerię natury, towarzyszy czytelnikowi do samego końca.

laptopy poleasingowe Bielsko

Ponadto, w „Królu Olch” możemy dostrzec pewien dualizm, a mianowicie połączenie fikcji z rzeczywistością. Można rzec, że następuje w nim zderzenie się dwóch światów: fantazji (którą reprezentuje syn) oraz realności (której pionierem jest ojciec). Z jednej strony, czytelnik poznaje świat widziany oczami syna – magiczny, tajemniczy, zdający się nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością. Pojawia się w nim zagadkowy, ale też groźny Król Olch, jest postacią fikcyjną – w przeciwieństwie do syna i ojca, którzy są bohaterami realnymi w utworze. Warto nadmienić, że zjawa ta została zaczerpnięta z ludowych podań, a więc mamy tutaj do czynienia z inspiracją legendami. Z drugiej strony, zapoznajemy się ze światem ojca chłopca, który widzi go takim, jaki jest – noc, ciemny las, w którym rosną drzewa takie, jak olchy czy brzozy.

komputery Warszawa

Ojciec nie wierzy wizjom swojego syna, ponieważ sam ich nie widzi. Dobrze oddaje to następujący fragment: „– Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak? – Tam ojcze, on, król olch, daje mi znak. Ma płaszcz, koronę i biały tren. – To mgła, mój synku, albo sen.”. W tym przypadku wyraźnie widzimy opisanie różnic pomiędzy Oświeceniem a Romantyzmem. Pojmowanie świata rozumem, wyjaśnianie go za pomocą nauki i stwierdzenie, że „jeżeli tego nie widzę, to tego nie ma” wywodzi się z epoki oświecenia. W „Królu Olch” jej reprezentantem jest ojciec, który niczym racjonalista, patrzący na otaczający go świat za pomocą zmysłów oraz rozumu, stara się wyjaśnić wizje swojemu synowi. W jego mniemaniu są tylko wynikiem gorączki lub choroby. Tymczasem jego dziecko jest postacią odzwierciedlającą idee romantyczne – patrzy na świat oczyma duszy i postrzega go emocjami, sercem.

Ostatecznie, syn umiera w niewiedzy ojca, co wyrażają słowa: „Nie wiedział, że syn skonał mu już. W tym głuchym lesie wśród olch i brzóz”. W pewnym sensie, Goethe stworzył tutaj pewien morał – czasami warto jest odejść od racjonalnego myślenia, gdyż w przeciwnym razie można stracić coś bardzo ważnego, nawet o tym nie wiedząc. Ponadto, dał do zrozumienia, że będący na pograniczu życia i śmierci syn był w stanie dostrzec znacznie więcej, aniżeli jego rodziciel. Niemniej, autor pozostawił na sam koniec pewną zagadkę dla czytelnika. Nie wiadomo bowiem, czy dziecko zmarło w wyniku choroby i gorączki, czy jego dusza została zabrana przez tajemniczego Króla Olch – w pewnym sensie tę postać można przyrównać do Śmierci, która zbiera swoje żniwo.

Alicja Paluch

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *