Jak umierają nieśmiertelni recenzja książki

Owa ingerencja sięgała niezwykle głęboko, uderzyła także w literaturę. Większość twórców podjęła pewnego rodzaju grę z systemem. Pisali utwory z podtekstami, z kilkoma warstwami, licząc na to, że cenzura nie odczyta ich wszystkich.

W takich warunkach przyszło tworzyć Kąkolewskiemu. Wyrażał tym swoją postawę polityczną i jakkolwiek ocenialiby go koledzy-pisarze – obok jego kunsztu nie możemy przejść obojętnie. „Jak umierają nieśmiertelni” stał się klasyką polskiego reportażu. O czym traktuje? Pokazuje obraz Polski lat sześćdziesiątych, a dokładniej – koncentruje się na ukazaniu PRL-owskiej „złotej młodzieży” z tamtego okresu. Nawiązuje do stosunku państwa polskiego do prywatnej inicjatywy – zarówno jednych, jak i drugich przedstawia w sposób jednoznacznie negatywny. „Złota młodzież” to przede wszystkim bikiniarze: słuchający jazzu, zapuszczający włosy, nadużywający narkotyków, alkoholu tudzież palący nieprawdopodobne ilości papierosów. To także swego rodzaju swoboda seksualna. Właśnie w ten sposób przedstawione jest środowisko łódzkiej szkoły filmowej (w tym: Polański, Komeda, Kobiela, Osiecka i Hłasko).

amso.pl

Powstał obraz młodzieży w pewnym sensie kloszardującej się. Do nich ciągnie Wojtka Frykowskiego, syna wielkiego polskiego kapitalisty – Jana Frykowskiego. Kąkolewski ukazuje rodzinę Wojtka w negatywnym świetle, właściwie kreuje ich na polską rodzinę „mafijną”. Taka postać jak Jan Frykowski – z natury rzeczy była wrogiem klasowym numer jeden w tamtejszej rzeczywistości. O rodzinie Frykowskich powstał bardzo ciekawy reportaż Anny Bikont, wydrukowany w „Gazecie Wyborczej” z 31/07/1999. Warto się z nim zapoznać, gdyż dopełni nakreślony przez Kąkolewskiego obraz.

Laptopy poleasingowe

Kolejnym wątkiem jest zgon Wojtka Frykowskiego, ale jego śmierć musi być postrzegana w kontekście środowiska i miejsca, w jakim przebywał. Jest sierpień 1969 roku – W. Frykowski mieszka w USA, „przykleił” się do Polańskiego, z którym zaprzyjaźnił się jeszcze podczas jego studiów w Łodzi. Polański odnosi wówczas sukcesy w Stanach, żeni się z młodą aktorką Sharone Tate. Wojtek natomiast wiąże się z „księżniczką Imperium Kawy” Abigail Fogler. Polański przebywa w Europie, gdy w zajmowanej przez niego wilii dochodzi do potworności. Cała Ameryka, a wraz z nią i reszta świata, przeżywa tę zbrodnię niczym śmierć J.F. Kennedy’ego. Przestępstwo tak okropne, że dochodzenie obejmuje wiele wątków. Po pierwsze, powiązania Sharone z bandą Mansona. Po drugie, jakieś interesy Wojtka z amerykańską mafią tudzież przemysłem narkotykowym. Po trzecie, wreszcie mówi się o klątwie, jaka została rzucona na Polańskiego oraz innych ludzi, pracujących przy filmie pt.: „Dziecko Rosemary”. Ponadto dochodzi również kwestia o pomyłce, jaka zaszła przy tym morderstwie, albowiem prawdopodobnie miał zginąć syn Doris Day – Terry Melcher (producent muzyczny, który odrzucił muzyczne pomysły Mansona). Kąkolewski rozmawia z Polakami, żyjącymi w Stanach Zjednoczonych – przyjaciółmi Wojtka Frykowskiego i Polańskiego. Dostaje przepustkę, umożliwiającą mu uczestnictwo w procesie. Na własną rękę poczyna badać sektę Mansona. Poprzez bogatych znajomych dociera do amerykańskich rodzin mieszczańskich, którzy nie radzą sobie z własnymi dziećmi (zakładają, po czym mieszkają w komunach finansowanych przez swoich rodziców). Kąkolewski nie dostaje pozwolenia na widzenie z Mansonem, ale rozmawia z amerykańskim dziennikarzem, który przeprowadził z nim wywiad.

Laptopy poleasingowe Warszawa

Reasumując, powstaje obraz „zgniłego” zachodu, będący głęboko osadzonym w nurcie ówczesnej polskiej propagandy. Powołując się na tekst Anny Bikont powiem, że tekst wygląda tak, jakby powstał na „zamówienie władzy” – chociaż nie istnieją dowody, które mogłyby potwierdzić ową tezę. Z drugiej strony, to zbiór obserwacji Kąkolewskiego z jego wyjazdu do USA, bezpośrednio lub pośrednio związanych ze zbrodnią, którą pojechał opisać. Owe fakty czytało się (i nadal czyta) jednym tchem. Nic dziwnego, że książka, wkrótce po wydaniu, stała się bestsellerem, a obecnie zaliczana jest do klasyki gatunku reportażu.

Małgorzata Bulaszewska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *