Tazenda: Una Canto Per La Polonia recenzja

Znakiem rozpoznawczym grupy było od samego początku, umiejętne połączenie melodyjnych i łatwo wpadających w ucho piosenek popowo-rockowych, nowocześnie zaaranżowanych z domieszką muzyki ludowej z samej Sardynii. W ponad dwudziestoletniej karierze scenicznej, zespół wydał jedenaście płyt, które nabyło ponad milion osób.

Wiele singlowych nagrań pochodzących z albumów, do dziś traktowanych jest jako klasyka włoskiej piosenki np.: „Nanneddu”, „Spunta La Luna Del Monte”, „Mamojada”. Tazenda bardzo przychylnie była przyjęta przez publiczność międzynarodową. Świadczyć o tym mogą liczne koncerty poza granicami Italii. Zespół ma na swoim koncie występy w Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Belgii, Szwajcarii, Kanadzie czy dalekiej Australii. W 2006r. podczas trasy „Trazenda Reunion”, grupą wstrząsnęła przedwczesna śmierć wokalisty zespołu – Andrea Parodi. Rok później do Trazendy dołącza wokalista Beppe Dettori. Ukazuje się ich kolejny krążek pt.: „Vida” z gościnnym udziałem Erosa Ramazzottiego.  ( komputery Warszawa )Nie mija rok, a włoscy fani delektują się nowym albumem sardyńskiej formacji – „Madre Terra”. A jak Tazenda radzi sobie w Polsce? W połowie maja 2009r. do stacji radiowych trafił singiel „Domo Mia” w duecie ze wspomnianym wcześniej Erosem Ramazzottim. Drugim promowanym nagraniem była kompozycja „Madre Terra”, utwór tytułowy ostatniej płyty zespołu.

Laurem.pl
Kilka dni temu na pułki polskich sklepów muzycznych, trafiła specjalna płyta pt.: „Un Canto Per La Polonia”. Jest ona kompilacja 14 kompozycji z dwóch ostatnich krążków Tazendy. Wydawnictwo powstało specjalnie dla polskich fanów, a tych podobno z dnia na dzień jest coraz więcej. Na albumie nie ma żadnych przestojów. Płyta jest bardzo dynamiczna i energiczna. Dla miłośników słonecznej Italii krążek idealny.

Arkadiusz Kałucki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *