Colbie Caillat: Breakthrough recenzja

Jest córką słynnego Kena Caillat’a, który był współ-producentem kultowych krążków grupy Fleetwood Mac: „Rumours” i „Tusk”. Colbie karierę wokalną rozpoczęła w wieku 11 lat, pod wpływem grupy The Fugees i ich interpretacji nagrania „Killing Me Softly” pochodzącego z repertuaru Roberty Flack.

Podobnie jak Lily Allen czy Basshunter, świat o niej usłyszał dzięki internetowi a konkretnie portalowi MySpace. Zamieszczone utwory początkowo nie wzbudzały zachwytów wśród internautów. Dopiero kompozycja „Bubbly” przyniosła oczekiwany efekt. Colbie Caillat podpisuje pierwszy profesjonalny kontrakt płytowy z Universal Music, a debiutancki krążek pt.”Coco” ukazuje się w 2007r. Porównywana swoją barwą głosową do Katie Melua czu Norah Jones, wyrażaną delikatnością, subtelnością, zyskała ogromną sympatię po obu stronach oceanu.

Popularność i niewątpliwy sukces jak na debiutantkę, został dostrzeżony przez prestiżowy magazyn Billboard, który przyznał jej nagrodę dla Wschodzącej Gwiazdy. Takie wyróżnienie jest zobowiązujące Colbie Caillat do dalszej ciężkiej pracy i potwierdzenie swojego talentu wokalnego.

laptopy poleasingowe Kraków

Od kilku tygodni na listach sprzedaży płyt figuruje najnowszy krążek wokalistki z Malibu – „Breakthrough”. Produkcją całego albumu zajęło się dwóch panów. Pierwszy to oczywiście tata Colbie – Ken, a tym drugim jest John Sharks znany ze współpracy z Kelly Clarkson, Melissa Etheridge, Alanis Morisette czy Sheryl Crow.

Pierwszym singlowym nagraniem promującym cały materiał było „Fallin’ For You”. Płyta utrzymana jest od początku do końca w klimacie popowym, od czasu do czasu zahaczająca o brzmienia country. Na „Breakthrough” usłyszymy też kilku zaproszonych gości. Są to Jason Reeves, autor tekstów i gitarzysta, który wystąpił w kompozycji „Droplets”. Drugim jest Jason Mraz, znany ze wspólnych tras koncertowych z Alanis Morisette czy The Rolling Stones. Jason i Colbie fantastycznie oddali klimat nagrania „Lucky”, co zaowocowało następnym singlem z nowej płyty artystki.

Trzynaście utworów tworzących tracklistę „Breakthrough”, utrzymanych jest na poprawnym poziomie, tak pod względem produkcji jak i wykonawczym. Całości słucha się całkiem przyjemnie.

Arkadiusz Kałucki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *