Rammstein: Liebe Ist Fur Alle Da recenzja

Ostatnie „poszukiwania inspiracji” trwały długie cztery lata, których owocem stał się album o jakże dźwięcznej i nieco przydługiej nazwie „Liebe Ist Für Alle Da”. Nie trzeba być wykwalifikowanym germanistą z dyplomem, aby domyślić się, że myślą przewodnią krążka będzie zagadnienie miłości, a w przypadku Rammstein – miłość o wielu, często negatywnych twarzach.

„Mroczny” sposób postrzegania tego pięknego uczucia, jest niemalże znakiem firmowym szóstki ze Wschodnich Niemiec, dlatego osoby choć trochę zaznajomione z twórczością Rammstein powinny szybko odnaleźć się, wśród – tradycyjnie – jedenastu utworów zawartych na CD.

laptopy poleasingowe Kraków

Płytka jest w moim odczuciu swoistym przekrojem dokonań artystycznych grupy na przestrzeni 15 lat. Znalazły się na niej między innymi kompozycje ciężkie i mroczne, zadowalające fanów okresu „Herzeleid” i „Sehnsucht”, na czele z otwierającym album utworem „Rammlied”. Nie zabrakło również ballady typowej dla „Rosenrot” i „Reise, Reise”, wykonanej po części w języku francuskim („Frühling In Paris”), pojawił się także „przyciągacz uwagi” na miarę ogólnośiwatowego hitu „Amerika” (tak tak, chodzi o „Pussy”), a także kilka kompozycji po których odsłuchaniu na myśl przychodzi trzeci studyjny album zespołu – „Mutter” („Ich Tu Dir Weh” dla przykładu). Stronie technicznej nie można praktycznie niczego zarzucić – minęły już dawno czasy śpiewania pod kołdrą i garażowych prób, dlatego też gitary brzmią perfekcyjnie, bębny Schneidera potrafią zatrząść podłożem, a nieco odsunięty na bok Flake (Christian Lorenz) czaruje na klawiszach miłe dla ucha elektroniczne melodie. Niestety, po kilkukrotnym zapoznaniu się z płytą odnosi się wrażenie, że Till nie zawsze pokazywał to, na co go rzeczywiście stać i momentami słychać było drobne niedociągnięcia. Mimo wszystko jego charakterystyczny wokal i tak trzeba ocenić in plus. Teksty piosenek (autorstwa Tilla), nie odbiegają znacząco tematyką jak i poziomem od tych, które znamy z poprzednich krążków. Momentami genialna, chwilami banalna – taka jest właśnie liryka Rammstein i nie ma sensu szukać dziury w całym.

W odróżnieniu od pierwszych dwóch studyjnych albumów, „Liebe Ist Für Alle Da” nie stawia przed sobą zapory z wielkim napisem „Tylko Indurstrial Metal”. Płyta, została skomponowana tak, aby wieloletni i oddani fani zespołu byli co najmniej zadowoleni, jednocześnie nie odstraszając elektronicznym skomplikowaniem ludzi, do których Rammstein ma zamiar dopiero dotrzeć. Ktoś powie, że to zagrywka czysto komercyjna i oczywiście, nie można się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Trzeba jednak zadać sobie pytanie – czy dzisiaj jest w ogóle miejsce na bycie niekomercyjnym? Albumowi brakuje do perfekcji sporo, co jednak nie oznacza, że jest niewarty nabycia – wręcz przeciwnie, każdy fan (fanatyk?) R+ musi powiększyć swoją kolekcję o LIFAD, natomiast pozostali, niemający z niemiecką grupa dotychczas nic wspólnego, mają okazję nadrobić wielkie zaległości w bardzo krótkim, bo obejmującym nieco ponad 46 minut czasie. Osiem oczek na dziesięć możliwych, to w moim odczuciu idealna ocena dla „Miłość Jest Dla Wszystkich”.

 

Tracklista:

1. Rammlied
2. Ich Tu Dir Weh
3. Waidmanns Heil
4. Haifisch
5. B********
6. Frühling In Paris
7. Wiener Blut
8. Pussy
9. Liebe Ist Für Alle Da
10. Mehr
11. Roter Sand

Ocena: 8/10

Mariusz Howiszczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *