Santana: Abraxas recenzja

Na rynku pojawiło się wtedy mnóstwo składanek. Do kiosków natomiast trafiła  wtedy gazetka POP wydawana przez Selles Records, do której były dołączane nie tylko składanki ,ale i pełne płyty takich zespołów jak Deep Purple, Budgie czy Santana właśnie.

W ten o to sposób za niewielka kasę można było sobie sprawić fajną płytkę. Abraxas kupiłem w Olsztynie razem ze składakiem Iron Butterfly za naprawdę śmieszne pieniądze, tym większa radość, bo to przecież klasyk.
Mało kto nie zna takich utworów jak „Samba Pa Ti”, „Oye Como Va” czy „Black Magic Woman”. Muzyka zawarta na krążku to wybuchowa mieszanka rocka, bluesa i muzyki latynoskiej. No i oczywiście niebanalnych możliwości samego Carlosa, który dzięki swojemu talentowi potrafi tworzyć łatwo przyswajalne, a jednocześnie frapujące utwory. Moimi faworytami na tej płycie są „Incident at Nneshabur” z niesamowitym unisono gitary i fortepianu oraz mocny, rockowy „Hope You′re feeling better”. W zasadzie album nie ma słabych punktów. Warto go poznać choćby po to, aby wiedzieć jak zaczynał jeden z najbardziej utalentowanych gitarzystów naszych czasów…

Ocena: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *