Muse: The Resistance recenzja

Chciałem napisać tę recenzję wcześniej. Najlepiej od razu po ukazaniu się albumu i po pierwszych paru odsłuchaniach. Czekałem na niego tak długo. Myślałem nawet jakimi słowami rozpocznę. Chciałem napisać tę recenzję wcześniej… ale nie mogłem.

Nie mogłem, bo czułem, że „The Resistance” wciąż mnie czymś zaskakuje. Na początku rozczarowałem się. Potem byłem zły. Później zacząłem się zastanawiać, by na końcu stwierdzić, że go pokochałem. Tylu ambiwalentnych uczuć i tylu ekstremalnie odmiennych stanów nie wzbudził we mnie żaden z ostatnich albumów. „The Resistance” to dla mnie muzyczne wydarzenie roku i kropka. A co po kropce? Będzie ciężko z przymiotnikami. Wymyślałem je sobie przez jakąś godzinę i stale nie pasowały. Właśnie tak jest z muzyką Muse. Ciężko ją opisać. Wypada ją głębiej poczuć, aby wiedzieć jaka jest naprawdę. Dla każdego jest inna. Kłopot jest nawet z przyporządkowaniem Muse do jakiejkolwiek kategorii muzycznej, bowiem na każdym kroku zaskakują czymś nowym. Czymś czego się nie spodziewasz. Czymś prostym a jednocześnie finezyjnym. I to jest piękne. Polubiłem nawet syntezatory. Czy pójdę na redaktorską szubienicę?Singiel promujący „The Resistance”, o wywołującym w polskich sercach drżenie tytule „Uprising” (Powstanie), wszedł na czołówki list przebojów w szybkim tempie. W tak szybkim, że uwierzyłem, iż cały „Resistance” będzie utrzymany w mocnym tonie Powstania. Zdziwiłem się, bowiem „Uprising” jest jedynym kawałkiem, o którym można powiedzieć, że trzyma styl poprzedniej płyty. Jest swoistym mostem łączącym „Resistance” z „Black Holes And Revelations”. Mostem, który Muse spaliło. Czemu? Mistrzowie zaskakiwania znów dali popis swoich umiejętności i po BHAR nic nie zostało. „The Resistance” jest unikatowy. Nowy, przejrzysty i świeży. Ma w sobie więcej powietrza. Daje Ci odetchnąć.

11 wspaniałych aranżacji, 11 tak różniących się od siebie utworów, a jednocześnie tworzących tak zgraną całość. Godne polecenia dzieło wysokiej klasy. Posłuchasz, nie zawiedziesz się.

Autor tekstu: Jacek Dąbrowski

Czytasz powyższy wpis dzięki AMSO Rent Wynajem laptopów, komputerów, monitorów, drukarek, firmie która sponsoruje portal StacjaKultura.pl, który jest właścicielem tekstu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *