Czesław Mozil: Czesław śpiewa – Debiut recenzja

…że tak sobie na wstępie zrymuję, hej!

Inna sprawa, że doprawdy trudno solowy debiut Czesława Mozila opisać tym bardziej, że przecież nie w przypinaniu łatek i szufladkowaniu rzecz. Najzabawniejsze, że jakąkolwiek łatkę przypiąć, jakiekolwiek źródła inspiracji i nawiązania gatunkowe wskazać, jakkolwiek zaszufladkować. każde twierdzenie będzie zarazem bezsprzecznie prawdziwe jak i całkowicie błędne. Istny koszmar krytyka muzycznego!

Przede wszystkim zwraca uwagę muzyka komponowana przez akordeonistę Czesława Mozila. Szaleńczy collage stylów swój niepowtarzalny klimat zawdzięcza w dużej mierze ironicznemu dystansowi, jaki ów absolwent Royal Danish Music Academy najwyraźniej zachowuje wobec świata, swojej twórczości i siebie samego. Za każdym razem jednak, czy to słuchając nagrań Tesco Value, którego Czesław Mozil jest założycielem, czy komentowanej właśnie płyty, nie ma najmniejszych wątpliwości co do osoby twórcy. I jeszcze ten wokal Czesława – zahaczający o brak umiejętności, ocierający się o fałsz, dziecinny, niedorzeczny, a przez to tak wspaniale synchronizujący z muzyką Mozila. To zarazem olbrzymi kontrast i wyzwanie rzucone paździerzowym plastikowo chrypiącym tandeciarzom czy silikonowym blond idiotkom o tak bezbarwnych głosach, że ich teledyski najwięcej zyskują na wyłączeniu dźwięku.

Do tego wszystkiego dochodzą teksty Michała Zabłockiego, napisane wespół z internautami. Do zabawy dźwiękiem dochodzi niezwykła zabawa słowem, trywialna, sowizdrzalska, równie jak muzyka groteskowa i pełna ciepłej ironii. Całość daje niezwykły zaprawdę efekt skierowany do wszystkich, którzy nie stronią od eksperymentów muzyczno – lirycznych, potrafią bawić się słowem i dźwiękiem odkrywając coraz to nowe możliwości interpretacji twórczości.

Czesławowi Mozilowi udało się osiągnąć coś niezwykle ważnego i trudnego dla artysty – wypracował własny, niepowtarzalny i w związku z tym – rozpoznawalny – styl muzyczny. Mało tego – zachodzi wszelkie prawdopodobieństwo uniwersalizmu jego twórczości, która pasuje praktycznie wszędzie. Do teatru (Cz. Mozil jest również kompozytorem muzyki teatralnej) i do podrzędnej knajpy. Do piwnic cyganerii i na ulice Paryża. Do kabaretu, na festiwal poezji śpiewanej i do największych sal koncertowych. Na festiwale jazzowe i do portowej tawerny. Na stypę i na wesele. Dosłownie wszędzie.

Twórczość Czesława Mozila trudno zrecenzować, a jeszcze trudniej ocenić. Ponieważ jednak taki jest wymóg portalu – ocena 10/10. Do tego różowiutki kaftanik bezpieczeństwa z atłasowymi troczkami. Bo na koncertach zapomina się o „wspaniałej inaczej” szarej codzienności.

Tracklista:

1. Ucieczka z wesołego miasteczka
2. Tyłem do przodka
3. Maszyna do świerkania
4. Żaba tonie w betonie
5. Wesoły kapelusz
6. Mieszko i Dobrawa jako początek Państwa Polskiego
7. Pożycie małżeńskie
8. Kradzież cukierka
9. Język węża
10. Efekt uboczny trzeźwości

 

Autor recenzji Michał Nawrocki.

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl a tekst jest własnością portalu. Sponsoruje nas firma AMSO RENT Wynajem komputerów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *