Michael Buble – Christmas recenzja płyty

Zbliża się ten wyjątkowy, świąteczny czas, kiedy rodziny zbierają się przy jednym stole, by wspólnie spędzić Święta Bożego Narodzenia, ale oprócz wigilijnej kolacji, zapachu choinki i prezentów, gdzieś w tle w radosny nastrój wprawiają nas świąteczne dźwięki.

Tej muzycznej radości dostarcza nam Michael Buble, kanadyjski wokalista – nazywany Frankiem Sinatrą XXI wieku – swoją pełnowymiarową płytą „Christmas” (wcześniej nagrał EP-kę „Let it Snow”).

„Christmas” to kilkanaście interpretacji jazzowo-swingowo-popowych najsłynniejszych piosenek bożonarodzeniowych. Album rozpoczyna „It′s Beginning To Look A Lot Like Christmas”, który subtelnie wprowadza nas w magię i odnoszę wrażenie bajkowość świąt. Byliście grzeczni? Tak? To dobrze, ponieważ Michael Buble zwiastuje, że Święty Mikołaj pojawi się w mieście („Santa Claus Is Coming To Town”), ciekawe komu przyniesie prezent a komu rózgę 🙂 Stylu płycie dodają goście zaproszeni przez współczesnego Sinatrę m.in. The Puppini Sisters („Jingle Bells”), Shania Twain („White Christmas”), co ciekawe dla samego Buble właśnie „White Christmas” jest najważniejszą piosenką dotyczącą Świąt, ponad to znajdziemy także napisaną przez Michaela i jego współpracownika lana Changa piosenkę „Cold December Night”, która na przestrzeni lat może stać się bożonarodzeniowym standardem. Na krążku znalazł się również duet z latynoską gwiazdą muzyki – Thalią, który dla mnie osobiście jest perełką wśród innych kompozycji, co nie zmienia faktu, że uroku dodaje „All I Want For Christmas Is You”, który nieodmiennie kojarzy mi się z Mariah Carey, ale zaśpiewany przez Michaela nabiera nostalgii, dogłębnie wzrusza i sprawia, że zaczynamy myśleć o… przeszłości, tej romantycznej, skłonnej do szaleństw i ogromnej tęsknoty. Podobnie jest w przypadku interpretacji „Ave Maria”, który w odróżnieniu sprawia, że człowiek momentami ciepło uśmiecha się sam do siebie słysząc jego kanadyjski akcent.

Nagranie albumu ze starymi kompozycjami w nowej aranżacji nie było łatwym zadaniem, ale ten wokalista jest tak niezwykle utalentowany, że stworzył nowoczesną aczkolwiek stylową płytę. Ten przystojny, młody mężczyzna sprawił, że mam ochotę spędzać święta, każdego dnia, żeby każdy dzień był jedyny w swoim rodzaju. Płyta „Christmas” stworzona przez Michaela Buble niewątpliwe dostarczy nam radości, rozpromieni nasze dusze, po prostu sprawi, że w święta Bożego Narodzenia bez względu na to jak i z kim je spędzimy poczujemy się dobrze. A dla mnie z pewnością będzie niesamowitym tłem do przesiadywania pod kocem z lampką grzanego wina w mroźne, zimowe wieczory.

Autorka recenzji: Katarzyna Charzewska

Witryna utrzymana dzięki pomocy AMSO Rent Wynajem komputerów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *